RSS
 

Okuralki itp.

16 paź

Okuralki, korol, skartepki… Lubię te przekształcone słowa u małego i szkoda mi go poprawiać. Gonię go za „przyszłem” i tym podobne potworki, ale skartepek mi szkoda… Ostatnio jednak mały był pod opieką mojego brata, no i ten wbijał mu do głowy: kolo – r! Synek się nauczył oczywiście, tak samo szybko nauczy się wymawiać prawidłowo resztę tego typu wyrazów, więc nie przejmuję się tym i – jak napisałam – trochę mi żal.

Często włączamy sobie filmiki, które nakręcałam od początku życia synka. Najbardziej lubimy te, na których mały „mówi”: „A da da da daaaaaa? A da da da”. I inne tego typu wynurzenia. Całe szczęście nagrałam go wtedy, bo teraz bym już sobie nie potrafiła wyobrazić, że mały tak „gadał”. Teraz pięknie mówi – wg mnie. Czasami za dużo, uwielbia się przechwalać czy ktoś chce go słuchać czy nie. Np. ostatnio w szatni, jakaś matka opiernicza swoje dziecko (z grupy małego), a ten wyskakuje z tekstem: A ja idę jutro na zjeżdżalnie!! Na bilansie prawie nie dopuszczał lekarki do głosu, cały czas było: A wie pani, gdzie ja byłem? Na judo. Albo: A mama kupi mi loda! Zresztą z lekarką miałam inną wpadkę, wyszła z gabinetu i czekaliśmy na swoją wizytę kwadrans. Jak wróciła, mały wypalił: No wreszcie! Myślałam, że się spalę ze wstydu.

Ale to i tak lepiej niż dziś w sklepie. Jakaś mała dziewuszka, w wózku jeszcze jeżdżąca, na cały Rossmann oświadczyła: A w dupie to mam!

Amen.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii ja - matka, heh

 

Tags: , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Barbara

    29/10/2017 o 12:36

    Haha, niezły jest :) Ja też lubię sobie przypominać Elenkowe mówienie gdy była mała.Zamiast albero*drzewo, mówiła albro, albo zamiast papera*kaczka, prapra i takie tam.Często też powtarzała słowo ilie.Do dziś nie odkryliśmy co oznaczało.Teraz po polsku też przekręca słowa.Moja siostra miała z niej ubaw całe wakacje ,gdy zamiast mówić Jestem KRÓLEM świata mówiła Jestem KRÓLIKIEM świata i tak jej zostało :) Piękne są takie wspomnienia i cieszę się,że żyjemy w czasach tak zaawansowanej technologii,że możemy je zachować na lata.Choć pewnie od dzieci nam się kiedyś za to dostanie:)A apropos przypałów :ostatnio narobiła mi takiej siary w kościele, gdy po kilku minutach marudzenia, że chce iść do domu zapytałam po cichu ,dlaczego chce iść do domu, a ta wydarła się na cały głos, oczywiście w chwili,gdy wszyscy zamilkli Bo mi się tu nudzi! Choć w duchu przyznałam jej rację. Dziecko w kościele nie chce słuchać o wynurzeniach pijaków z baru, które tak zaległy na sercu naszemu księdzu.
    Ps.Zapraszam na nowego bloga,którego mam nadzieję,rozkręcę na tyle ,by zatrzymać się na nim na dłużej:)

     
 

  • RSS