RSS
 

Archiwum - Październik, 2017

Okuralki itp.

16 paź

Okuralki, korol, skartepki… Lubię te przekształcone słowa u małego i szkoda mi go poprawiać. Gonię go za „przyszłem” i tym podobne potworki, ale skartepek mi szkoda… Ostatnio jednak mały był pod opieką mojego brata, no i ten wbijał mu do głowy: kolo – r! Synek się nauczył oczywiście, tak samo szybko nauczy się wymawiać prawidłowo resztę tego typu wyrazów, więc nie przejmuję się tym i – jak napisałam – trochę mi żal.

Często włączamy sobie filmiki, które nakręcałam od początku życia synka. Najbardziej lubimy te, na których mały „mówi”: „A da da da daaaaaa? A da da da”. I inne tego typu wynurzenia. Całe szczęście nagrałam go wtedy, bo teraz bym już sobie nie potrafiła wyobrazić, że mały tak „gadał”. Teraz pięknie mówi – wg mnie. Czasami za dużo, uwielbia się przechwalać czy ktoś chce go słuchać czy nie. Np. ostatnio w szatni, jakaś matka opiernicza swoje dziecko (z grupy małego), a ten wyskakuje z tekstem: A ja idę jutro na zjeżdżalnie!! Na bilansie prawie nie dopuszczał lekarki do głosu, cały czas było: A wie pani, gdzie ja byłem? Na judo. Albo: A mama kupi mi loda! Zresztą z lekarką miałam inną wpadkę, wyszła z gabinetu i czekaliśmy na swoją wizytę kwadrans. Jak wróciła, mały wypalił: No wreszcie! Myślałam, że się spalę ze wstydu.

Ale to i tak lepiej niż dziś w sklepie. Jakaś mała dziewuszka, w wózku jeszcze jeżdżąca, na cały Rossmann oświadczyła: A w dupie to mam!

Amen.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii ja - matka, heh

 
 

  • RSS