RSS
 

Archiwum - Wrzesień, 2016

Edukacja i polityka

15 wrz

Mały poszedł trzeci rok do przedszkola. Ależ zleciało, a tak jakby wczoraj odprowadzałam go po raz pierwszy z duszą na ramieniu, ze łzami w oczach… Teraz zazwyczaj za nim biegnę, bo w drodze do przedszkola jest „szybkim pociągiem” i gna przed siebie, nie zapominając jednak, by jedną ręką kręcić koła  (jak w lokomotywie… ) :)

Co więcej – za rok mały pójdzie do przedszkola po raz czwarty, bo musiałabym nieźle stanąć na głowie, żeby poszedł do pierwszej klasy jako sześciolatek. Niby można… a się nie da. Bo musiałby teraz chodzić do zerówki. A tak jakoś wyszło – przynajmniej u nas – że nikt nam tego nie umożliwił. Ale macham ręką. Kto wie, co jest lepsze. Na zebraniu rodziców był niezły rejwach, że jak to, że trzeba by samemu dziecko przygotowywać, że przydałoby się do psychologa po opinię iść, że może by panie dostosowały program do tych dzieci, które jednak by do pierwszej klasy za rok szły… I tak dalej. Siedziałam cicho. Nie będę wciskać syna tam, gdzie nie pasuje. Do klasy siedmiolatków, nieprzygotowany właściwie, po co ten stres? Politycy jeszcze nie raz zamieszają. Wprowadzają przecież z powrotem ośmioklasową podstawówkę.  :roll: Więc chyba TYLKO SPOKÓJ NAS URATUJE.

A tymczasem mały, który ma w nosie nowe ustawy o szkolnictwie, zupełnie niezachęcany, zaczął literować wyrazy! Tak po prostu, przy okazji przeglądania jakiejś książeczki przeliterował „drzewo”, potem w mieście odczytał „aptekę”. Szczęki nam opadły, bo, co prawda, literkami się od dawna interesował i potrafił je nazywać, to jednak nigdy mu nie klarowałam, że jak zbierze do kupy odpowiednie, to powstanie wyraz. Oczywiście pękam z dumy, ale nie naciskam, bo widzę, że się złości, kiedy zapomni, jak jakaś litera się nazywa albo pomyli mu się z angielskim (ach, ten You Tube i english alphabet…). Pomalutku. Nie sobie sam powoli odkrywa, jaką super rozrywką jest czytanie.

PS

Jak to dobrze, że mały jest na tyle mały, że nie będzie pomysłu, by grupa poszła do kina na ten film  na „S”, „inspirowany faktami”… Rodzice nastolatków – strzeżcie się!

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii ja - matka, heh

 
 

  • RSS